Domowy serek topiony

W rejonie gdzie mieszkam, czyli Wielkopolsce, charakterystycznym przepisem wpisanym nawet jako dobro kulinarne tego rejonu, jest Wielkopolski ser smażony. Ser oparty na procesie gliwienia, z charakterystycznym zapachem i smakiem. W tym poście prezentuję serek topiony, bardzo zbliżony produkcją, bez charakterystycznego zapachu, kremowy, delikatny. W oryginalnym przepisie, z którego korzystałam było jeszcze masło – na tą porcję 85 g, które dodaje się na końcu. Bez masła też jest pyszny. Na zdjęciach wersja klasyczna bez dodatków – ale wyobraźnia nie zna granic i można dodać wszystko na co mamy ochotę: salami, szynkę, podsmażone pieczarki, różne zioła i przyprawy. Co dusza zapragnie :) Te proporcje zaczerpnęłam z grupy kulinarnej, z przepisu umieszczonego przez Alinkę :)

Składniki:

  • 500 g twarogu (najlepszy tłusty)
  • 5 g sody
  • 5 g soli
  • 85 g masła (nie dałam)

Przygotowanie:

Twaróg umieścić w misce, rozkruszyć widelcem i obsypać sodą wraz z solą. Teraz powinien być pozostawiony na co najmniej 12 h aby uległ procesowi gliwienia – czyli rozkładowi w mazistą masę z charakterystyczną wonią. Pomijam w tym wypadku ten krok aby otrzymać delikatny, pachnący serek topiony, który z przyjemnością zje moja córcia. W smaku przypominający te wszystkie gotowe możliwe do kupienia.

Miskę z twarogiem umieścić nad garnkiem z wodą i w kąpieli wodnej rozpuścić twaróg aż będzie kremowy i bez grudek. W tym momencie jest czas aby dodać masło jeśli go używamy i różne dodatki. Serek wymieszać i przelać do pojemniczków lub słoiczków, nakryć folią, tak aby przylegała do serka – nie utworzy się kożuch. Serek trzymać w lodówce.

Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.