Sok wiśniowy z sokownika

W tym sezonie nabyłam swój własny sokownik. Zawsze pożyczałam od babci, ale odkąd mam płytę indukcyjną już nie mogę korzystać z babcinego. Sokownik jest dla mnie wybawieniem pod koniec przerabiania wiśniowych zbiorów, kiedy nie mam już siły drylować ani smażyć konfitur czy robić dżemów. Używam go również do soku zrobionego z wiśni, tak zwanego, drugiego gatunku, które oczywiście nie są zepsute, ale są małe, zbyt miękkie, z odbarwieniem. Wtedy wiśni nie dryluję ale razem z pestkami w całości wrzucam do sokownika, to co zostanie już po prostu wyrzucam – zostają pestki i pomarszczone skóry albo przygotowuję resztkową konfiturę wiśniową. Szkół i metod jest wiele – jedni do michy sokownika wrzucają wiśnie i od razu zasypują cukrem, drudzy po spuszczeniu soku. Jedni spuszczają sok systematycznie do rondla, drudzy podwieszają rurkę i spuszczają na koniec. A jak robię ja? Zapraszam do wpisu poniżej :)

Składniki:

  • umyte wiśnie
  • sokownik
  • cukier

Przygotowanie:

Sokownik składa się z następujących części: na samym spodzie rondel na wodę, wyżej część na odprowadzany sok z owoców z odpływem/rurką, część na owoce i pokrywa.

Do dolnego rondla wlać wodę, w zależności od zaleceń producenta jest to 1/3 lub 1/2 pojemności garnka. Na garnek z wodą ustawić część na odprowadzany sok z podłączoną rurką, następnie położyć część na owoce i tam wsypać wiśnie. Niektórzy od razu zasypują cukrem – ja nie daję w tym momencie cukru ponieważ za każdym razem kwasowość wiśni może być różna, różni się też smak w zależności od gatunku i soczystości. Sokownik nakryć pokrywą.

Obok garnka ustawić rondel do którego będzie spuszczany sok, ułożyć w nim rurkę (dodatkowo przypięłam sobie klamerką) pamiętając aby koniec rurki znajdował się niżej tak aby sok mógł swobodnie spływać. Niektórzy rurkę podwieszają do góry i dopiero po jakimś czasie zaczynają spuszczać sok – ja spuszczam systematycznie, przynajmniej widzę kiedy zakończyć gotowanie. Pod sokownikiem włączyć palnik. Kiedy sok przestanie już spływać, wyłączyć palnik pod sokownikiem. Odłączyć rurkę.

Do zlanego soku dodaję 500 g cukru na każdy litr – jest słodkie, ale zimą go rozcieńczamy. Można również pić taki sok z mniejszą ilością cukru bez rozcieńczania, jednak dla nas smak wiśni jest zbyt intensywny. Sok z cukrem zagotować, przelać do wypieczonych słoików i zapasteryzować tradycyjnie w wodzie lub w piekarniku. Można też odwrócić słoiczki do góry dnem. Jednak dla bezpieczeństwa preferuję pasteryzację.

Nie gotuję już do wytworzenia syropu, ale można taki sok z cukrem pogotować aż się zredukuje do połowy objętości i wtedy przelać do słoików lub butelek.

Pasteryzacja w piekarniku – słoiczki ustawić na blasze z wyposażenia piekarnika, włożyć do zimnego piekarnika. Piekarnik nastawić do temperatury 1400C i od chwili uzyskania tej temperatury słoiczki pasteryzować 20 minut. Po tym czasie wyciągnąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia do góry dnem.

Wyparzanie słoików i nakrętek – porządnie umyte, niewyszczerbione słoiki wstawić na kratkę z wyposażenia piekarnika. Wstawiamy do zimnego piekarnika. Piekarnik ustawić na 1050C i wyparzać słoiki około 15 – 20 min. Najlepiej dżem nakładać do świeżo wyparzonych słoików. Nakrętki wyparzam z garnku z wrzącą wodą lub obok słoików w piekarniku.

Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.